Preferujemy krótkie lecz intensywne dystanse. Sprinty trwają jeden tydzień. Odpowiada to zarówno Właścicielowi Produktu jak i Zespołowi Deweloperskiemu. Nie jest to jednak najpopularniejsza długość iteracji.
Często słyszę głosy:
„Wydłużyliśmy sobie Sprint z jednego do dwóch tygodni. W jednotygodniowym Sprincie nic sensownego nie potrafimy oddać.”
Uważam, że nic tak nie uczy zwinnego podejścia, jak podejmowanie wyzwania oddawania małych przyrostów w krótkim okresie czasu. Dlaczego, skoro nie potrafimy napisać software’u w tydzień, ma się to nam udać w dwa tygodnie?
Poniższy cytat Mike’a Cohn’a z książki „Succeeding with Agile: Software Development Using Scrum” podsumowuje powyższe rozważania i mocno działa na wyobraźnie:
„Learning how to identify small pieces of functionality is one of the first big hurdles for a new Scrum team. I remember my first Scrum project: Initially there were times we struggled to find anything we could deliver in less than six weeks. Looking back on that system many years later, I now see many ways we could have split that work. In fact, I see enough ways to split the work now that we could have done one-day sprints if we had wanted to.”
Pokazuje też, gdzie (zapewne) jesteśmy dzisiaj oraz dokąd tak naprawdę zmierzamy.
5 odpowiedzi